Nowelizacja rozporządzenia o doradztwie zawodowym: szansa na realną zmianę czy kolejny dokument na półce?

📢 Doradztwo zawodowe w polskich szkołach od lat funkcjonuje w rozkroku: z jednej strony wszyscy zgadzają się, że jest potrzebne, z drugiej — brakuje narzędzi, czasu, przygotowania i systemowego wsparcia. Nowelizacja rozporządzenia Ministra Edukacji z 20 stycznia 2026 r. w sprawie doradztwa zawodowego ma to zmienić. Pytanie brzmi: czy rzeczywiście zmieni? To dobry moment, by przyjrzeć się temu, co nowe przepisy wprowadzają, co porządkują, a co nadal pozostaje wyzwaniem.

Dlaczego doradztwo zawodowe wymagało zmian?

Rynek pracy zmienia się szybciej niż szkolne programy. Uczniowie potrzebują dziś:

  • kompetencji cyfrowych i zielonych,
  • umiejętności uczenia się przez całe życie,
  • orientacji w dynamicznie zmieniających się zawodach,
  • wsparcia w podejmowaniu decyzji edukacyjno‑zawodowych,
  • wiedzy o realiach rynku pracy, a nie tylko o „zawodach z podręcznika”.

Tymczasem dotychczasowe rozwiązania były rozproszone, niespójne i często zależne od dobrej woli szkoły lub pojedynczego nauczyciela. Nowelizacja ma to uporządkować.

Co zmienia rozporządzenie? Najważniejsze elementy

1. Wizyty zawodoznawcze — obowiązkowe i bardziej konkretne

Nowelizacja rozszerza i doprecyzowuje, gdzie szkoły mają organizować wizyty zawodoznawcze. Od teraz muszą odbywać się w:

  • miejscach potencjalnego zatrudnienia absolwentów, szczególnie u pracodawców,
  • branżowych centrach umiejętności,
  • szkołach prowadzących kształcenie zawodowe,
  • centrach kształcenia zawodowego,
  • placówkach kształcenia ustawicznego.

To oznacza, że wizyty nie mogą być „na papierze” — muszą realnie pokazywać środowisko pracy.

2. Program doradztwa zawodowego musi opierać się na danych

To jedna z najważniejszych zmian. Program doradztwa musi uwzględniać:

  • prognozę zapotrzebowania na pracowników w zawodach szkolnictwa branżowego (krajową i wojewódzką),
  • prognozy prowadzone na zlecenie ministra właściwego ds. pracy,
  • wyniki monitoringu karier absolwentów szkół ponadpodstawowych.

To oznacza, że doradztwo zawodowe ma być oparte na twardych danych, a nie intuicji nauczyciela.

3. Aktywny udział rodziców — obowiązkowy element programu

Nowelizacja wymaga, aby szkoły:

  • organizowały spotkania,
  • prowadziły warsztaty,
  • przygotowywały wydarzenia wspierające planowanie kariery uczniów z udziałem rodziców.

Rodzice stają się formalnie częścią procesu doradczego.

4. Program doradztwa tworzony we współpracy z pracodawcami

To przełomowy zapis. Program doradztwa musi być opracowywany we współpracy z:

  • lokalnymi lub regionalnymi pracodawcami,
  • izbami gospodarczymi,
  • przedstawicielami branż.

To oznacza, że szkoły nie mogą już tworzyć programu w oderwaniu od rynku pracy.

5. Nowe obowiązki doradcy zawodowego

Doradca zawodowy musi teraz:

  • systematycznie analizować prognozy rynku pracy,
  • analizować wyniki monitoringu karier absolwentów,
  • uwzględniać te dane w działaniach doradczych.

To formalnie wzmacnia rolę doradcy jako analityka rynku pracy, a nie tylko prowadzącego zajęcia.

Czy nowelizacja rozwiązuje wszystkie problemy?

Nowelizacja z 2026 roku niewątpliwie porządkuje wiele kwestii merytorycznych i zbliża polskie doradztwo zawodowe do europejskich standardów. Jednak patrząc na praktykę szkolną, trudno nie zauważyć, że szkoły wchodzą w nowy rok szkolny z dużo większym pakietem obowiązków niż w ramach rozporządzenia z 2019 roku.

W poprzednim stanie prawnym doradztwo zawodowe również obejmowało współpracę z otoczeniem szkoły, analizę informacji o rynku pracy czy organizację działań zawodoznawczych, jednak w praktyce były to zadania realizowane wybiórczo i w bardzo zróżnicowanym zakresie — zależnie od możliwości szkoły i zaangażowania nauczycieli. Nowelizacja nie tyle wprowadza zupełnie nowe obowiązki, ile znacząco je intensyfikuje i uszczegóławia: wymaga systematycznej analizy prognoz, formalnej współpracy z pracodawcami, obowiązkowych wizyt zawodoznawczych oraz oparcia programu na danych. To zmienia skalę i charakter tych działań, czyniąc je nie opcją, lecz obowiązującym standardem. Merytorycznie to krok w dobrą stronę. Operacyjnie – ogromne wyzwanie.

Warto pamiętać, że doradztwo zawodowe funkcjonuje w szkołach podstawowych, gdzie wymiar godzin wynosi zaledwie 10 godzin w roku, a w liceach i technikach 10 godzin w całym cyklu kształcenia. Przy tak minimalnym czasie trudno mówić o jakościowej realizacji treści programowych, nie mówiąc już o dodatkowych działaniach, takich jak wizyty studyjne, spotkania z pracodawcami czy wycieczki zawodoznawcze. Tym bardziej że choć pełny etat doradcy zawodowego wynosi 40 godzin tygodniowo, w praktyce trudno określić, jak ten czas powinien być rozłożony, ponieważ zakres obowiązków jest szeroki, a przepisy nie precyzują proporcji między poszczególnymi zadaniami.W praktyce oznacza to, że szkoły otrzymują ambitne, potrzebne i sensowne zadania, ale bez proporcjonalnego zwiększenia czasu, zasobów i kadry. To rodzi ryzyko, że część nowych obowiązków pozostanie na poziomie formalnym, a nie realnym.

Na koniec warto zadać pytanie, czy polski ustawodawca nie pospieszył się z nowelizacją w momencie, gdy trwają prace nad przeglądem Zintegrowanej Strategii Umiejętności 2030, realizowane we współpracy z ekspertami OECD. W części szczegółowej tej strategii znajduje się cały obszar poświęcony doradztwu zawodowemu. Być może warto było poczekać na rekomendacje wynikające z tego procesu, aby nowe przepisy były w pełni spójne z kierunkiem, który wyznaczy analiza OECD.

Jedno jest pewne: doradztwo zawodowe jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek. Pytanie brzmi, czy system – w obecnym kształcie – jest gotowy, by udźwignąć ambitne cele, które sam sobie wyznaczył.

Komentarze